Polecany post

HISTORIA CHOROBY PIOTRUSIA

czwartek, 5 lipca 2018

pierwsza klasa za nami...


... przed nami pierwsze wakacje szkolniaka :)


Od szkoły chłopak ma odpoczynek - ale nie od rehabilitacji.

Piotrek jest w trakcie intensywnego turnusu rehabilitacyjnego - dostaje wycisk, ale daje radę :) W poniedziałek z kolei jedziemy do Krakowa na URTICA CAMP. Znamy już to miejsce i cieszymy się na ten wyjazd. Jak i na resztę planów wakacyjnych.

Niestety przyczepie pękł zupełnie dach i poddałem się w kwestii dalszych prób ratowania 30-latki. Zdecydowaliśmy o przesiadce na namiot  - chłopcy zachwyceni tą perspektywą :) Pierwsze noce pod namiotem już za nimi.

Na koniec to, co powinno właściwie się znaleźć na początku, 
czyli kolejne gorące podziękowania za wsparcie:

Grażynko!
Karolino!
Michale
Krzysztofie!
Samarytaninie i Hallelu Jah! :)

Lato to dla nas czas dużo niższych dochodów. 
Dlatego szczególnie jesteśmy wdzięczni!
Bóg zapłać!!!

poniedziałek, 18 czerwca 2018

kulinarne sukcesy :)

Piotrek poznał Michała, z którym dobrze się rozumieja. Może to początek fajnej męskiej przyjaźni? Za namową Michała Piotrek wystartował z nim w jednej drużynie na międzyszkolnym konkursie kulinarnym. Zdobyli II miejsce!!! :) 


Daniem, które wspólnie przygotowali był ryż na mleku migdałowym
w sosie truskawkowym z cynamonem i kardamonem...


...oraz chłodnik z jarskimi szaszłykami (mozarella/bazylia/burak).


Dominowała kolorystyka czerwono-biała. 
Dla uczczenia setnej rocznicy odzyskania niepodległości Polski :)

środa, 13 czerwca 2018

podziękowania i refleksje majowo-czerwcowe :)

Cezary!
Janie!
Krzyśku!
Małgosiu!
Grażynko!
Karolino!
Michale!
Piotrze i Gosiu!
Kingo i Krzysztofie! (oraz Weselni Goście!)


D Z I Ę K U J E M Y za wsparcie!!! :):):)

Piotrek naprawdę się stara ćwiczyć jak najlepiej i ostatnio był nawet chwalony przez rehabilitantkę za postępy :))) Na rehabilitację chodzi niemal codziennie - jedynie poniedziałki ma "wolne", ale trenuje dzielnie w domu. Latem czekają nas dwa turnusy rehabilitacyjne - jeden intensywny we Wrocławiu, a drugi - bardziej wypoczynkowy - w Krakowie. Ufamy też, że wakacje będą jak zawsze okazją do spędzania większej ilości czasu na wolnym powietrzu i w ruchu. Póki co korzystamy z okazji typu Dzień Przyrodnika na pobliskich Pawłowicach. W tym roku nasi chłopcy zdobywali wysoki dąb.








Piotrek od początku maja nieprzerwanie chodzi do szkoły! Dla nas i dla niego to duża zmiana - ufamy, że tym razem pasmo infekcji nie powróci wraz z jesienną zmianą pogody. Zwłaszcza, że syn zaczyna dobrze się czuć w szkole - nawiązuje przyjaźnie! :) Niezmiernie nas to cieszy wobec jego deficytów i nieciekawych diagnoz.

Nam w sercach odświeża się pragnienie stworzenia Rodzinnego Domu Wytchnienia. Jak wyjdziemy z czerwcowo/lipcowego zabiegania - pewnie zdecydujemy się na ubranie pomysłu w słowa i upublicznienie. Może wtedy sprawa ruszy? Może właśnie TY zechcesz się zaangażować? Póki co - konspekt idei udostępniam chętnym :)

niedziela, 27 maja 2018

niezapomniana majówka

Za nami niezapomniana majówka. Nasza poczciwa Dacia powiozła nas ponad 1000 km od domu - nie zważając na swoje 10-letnie doświadczenie i równie słuszny przebieg. Ugościła nas Edi, czyli Kochana Siostra, Ciocia i Szwagierka. Ponieważ mieszka w miejscu, skąd równie blisko jest i nad morze, i w góry - pobyt był bardzo malowniczy. Najpierw zwiedzaliśmy znane miasto "na wodzie" :)













Wracając na wenecki dworzec kolejowy tramwajem wodnym chłopcy prowadzili taką rozmowę ze sobą: 
P: Ja tego dnia nigdy nie zapomnę, do końca życia...
B: Ja też...

Kolejnego dnia udaliśmy się na piknik w Dolomity. Każdy spędzał tam czas po swojemu - chłopcy głównie skacząc po kamieniach i podziwiając przyrodę. Ważna też bardzo dla nich była obecność Kuzynów, za którymi przepadają.












Edyta zabrała nas też w okolice Triestu, gdzie zwiedzaliśmy piękną jaskinię (Grotta Gigante) i zamek Miramare nad wodą . Chłopców zachwyciła podziemna wycieczka. Magda z kolei była pod wielkim wrażeniem urokliwego nadmorskiego zamku: "Nie sądziłam, że będę kiedykolwiek w tak pięknym miejscu!" :)





















Deszczowe popołudnie było okazją do odwiedzenia lokalnego muzeum przyrody. Okazało się bardzo ciekawe - a zwiedzanie ekskluzywne ze względu na fakt, że byliśmy jedynymi osobami w muzeum (poza obsługą oczywiście).








Przede wszystkim jednak wyjazd był okazją do spotkania z bliskimi. Z racji odległości nie widujemy się często. Poprzedni raz odwiedziliśmy Włochy 7 lat temu (właściwie tylko Magda z Piotrkiem).  Zatem tegoroczna majówka to było dla nas wszystkich kilka dni prawdziwego święta rodzinnego. I choć auto oraz kierowca nieco się zmęczyli w majowe dni - to wrażenia i wspomnienia wynagradzają to wielokrotnie!!! :)))