Polecany post

HISTORIA CHOROBY PIOTRUSIA (kliknij, by przeczytać)

sobota, 27 grudnia 2014

bożonarodzeniowo


Wielu łask od Nowonarodzonego Jezusa dla każdego z Was!!!

Wczoraj nagraliśmy aparatem Piotrusia składającego Wam zyczenia i śpiewającego kolędę "Oj Maluśki Maluśki", ale niestety nagranie jest tak ciche, że go nie umieszczamy. Święta spędzaliśmy rodzinnie: u naszych rodziców (kolejno) i u babci Jasi. Piotrek pod choinkę dostał encyklopedię minerałów: "Ale super prezent, ja nie mogę!" - wołał skacząc z radości :) Wygląda jednak, że dla naszych synów największym prezentem jest przyjazd kuzynów Dawida i Martina, za którymi przepadają.


  * * *  

Listopad minął nam na walce z jelitówką. Po kolei wszyscy chorowaliśmy. Tym razem najbardziej dotkliwie odchorował Bogumił (odwodnił się i wylądowaliśmy z nim na kilka dni w szpitalu). Druga połowa grudnia upłynęła z kolei pod znakiem anginy ropnej u Piotrusia i Bogusia. Magda też złapała jakąś infekcję. Na początku choroby Piotruś znów zagorączkował do 40 stopni w nocy i na drugi dzień w południe. Po podaniu antybiotyku temperatura wróciła szybko do normy. Dziś chłopcy skończyli antybiotyk.

W tzw. międzyczasie chłopcy chodzili do przedszkola, które ogromnie polubili. Do końca stycznia jednak znów nie będą tam się pojawiali - chcemy, aby odporność Piotrusia nieco się odbudowała. W tym celu w drugiej połowie stycznia planujemy wyjazd nad Bałtyk i nie chcemy, by kolejna gorączka popsuła nam plany. Wcześniej, bo 12 stycznia jadę z Piotrkiem na rutynową wizytę w CZD (Piotrusia czeka dodatkowo spotkanie z psychologiem).
 

Na koniec zaległe, ale gorące podziękowania:

- dzieciom Szkoły Podstawowej nr 40 i ich katechetce Anitce - za wierną modlitwę, liczne listy i prezenty!

- "Filipowi" - za rewelacyjne unowocześnienie oświetlenia do Piotrusiowego akwarium!

- Ani i Karolinie - za wierne i pełne serca rehabilitowanie Piotrusia!

- wszystkim wspierającym nas modlitewnie i tym "niepoprawnym" wspierającym nas finansowo - Bóg zapłać!!!