Polecany post

HISTORIA CHOROBY PIOTRUSIA (kliknij, by przeczytać)

czwartek, 14 lipca 2016

stare i nowe wiadomości

 
Myk - i pół roku minęło! :) Nie wychodzi nam prowadzenie bloga na bieżąco - zatem tym wpisem nadrabiamy zaległości hurtem :D

Kolejny rezonans Piotruś miał robiony w czerwcu - nic niepokojącego się nie dzieje :) CHWAŁA BOGU!

Oczywiście mamy lekki niedosyt, że pozostała część guza nie jest w odwrocie (obraz jest od trzech rezonansów bez zmian). Jednak lekarze obecny stan traktują jako sukces - więc cieszymy się tym, co jest :)))
 
Wyczekaliśmy się długo na badanie, bo po strajku w CZD był tłum dzieci w poczekalni pracowni rezonansu. Pierwszeństwo mają młodsi pacjenci - a Piotrek uznany został na starszego (następnego dnia kończył 6 lat!).

Mimo że stawiliśmy się o 8.00 na czczo i z badaniami - to dopiero koło 14.00 Piotrka uśpiono. Pogoda dopisywała, więc oczekiwanie skracaliśmy korzystając z placu zabaw :)
 
 
Jak zawsze musiała być "nagroda za dzielność" dla syna. Dostał pojemnik na owady pełen świerszczy. Jeszcze chyba nigdy tak bardzo się nie cieszył z prezentu :)))

Po powrocie prezent rozrósł się o... urodzinowe świerszcze i szarańcze od wujka Marcina! :D

Wakacje zaczęliśmy od wspólnotowego rejsu :) Miałem jechać z dwoma siostrzeńcami Magdy, ale ostatecznie jednego z nich zastąpił Piotruś. Wyobrażacie sobie, jak się synek cieszył!? :) Momentami wprawdzie nieco się nudził (z racji wieku i kondycji nie mógł pełnić zbyt wielu pokładowych funkcji), ale bardzo chciałby to powtórzyć - czyli wspomnienie ma jak najbardziej pozytywne :D




Zwieńczeniem wodnej przygody był jednodniowy, rodzinny spływ Baryczą w miniony weekend  :)



Najbliższe dni upłyną zapewne pod znakiem zajmowania się przez Magdę jej szwankującym zdrowiem. A potem czeka nas wyjazd w Tatry na rekolekcje wspólnotowe. Chcemy, by znów dołączyła do nas Zuzia, która całe swoje wakacje spędza w domu w związku z leczeniem mamy. Zatem gdyby ktoś z Was chciał wesprzeć finansowo jej wyjazd - to byłoby wspaniale. Najlepiej od razu na konto jej mamy: Izabela Neumann-Tarasiewicz, nr rachunku 22 1940 1076 5926 7625 0000 0000 (z dopiskiem: na wyjazd Zuzi)


 Iza - mama Zuzi -  ukończyła niedawno agresywną chemioterapię - efekt jest niejasny (wczoraj dostała wyniki badań kontrolnych, które budzą różne wątpliwości). Wkrótce Iza zacznie radioterapię. Prosimy więc Was też o modlitwę za Izę, o dar powrotu do zdrowia. Jej nowotwór ma najwyższy stopień złośliwości, ale dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Nadzieją jest możliwość leczenia w Niemczech (immunoterapia i hipertermia), co jednak wiąże się z koniecznością zdobycia sporej kwoty... Tu link do historii Izy.