Polecany post

HISTORIA CHOROBY PIOTRUSIA

niedziela, 27 maja 2018

niezapomniana majówka

Za nami niezapomniana majówka. Nasza poczciwa Dacia powiozła nas ponad 1000 km od domu - nie zważając na swoje 10-letnie doświadczenie i równie słuszny przebieg. Ugościła nas Edi, czyli Kochana Siostra, Ciocia i Szwagierka. Ponieważ mieszka w miejscu, skąd równie blisko jest i nad morze, i w góry - pobyt był bardzo malowniczy. Najpierw zwiedzaliśmy znane miasto "na wodzie" :)













Wracając na wenecki dworzec kolejowy tramwajem wodnym chłopcy prowadzili taką rozmowę ze sobą: 
P: Ja tego dnia nigdy nie zapomnę, do końca życia...
B: Ja też...

Kolejnego dnia udaliśmy się na piknik w Dolomity. Każdy spędzał tam czas po swojemu - chłopcy głównie skacząc po kamieniach i podziwiając przyrodę. Ważna też bardzo dla nich była obecność Kuzynów, za którymi przepadają.












Edyta zabrała nas też w okolice Triestu, gdzie zwiedzaliśmy piękną jaskinię (Grotta Gigante) i zamek Miramare nad wodą . Chłopców zachwyciła podziemna wycieczka. Magda z kolei była pod wielkim wrażeniem urokliwego nadmorskiego zamku: "Nie sądziłam, że będę kiedykolwiek w tak pięknym miejscu!" :)





















Deszczowe popołudnie było okazją do odwiedzenia lokalnego muzeum przyrody. Okazało się bardzo ciekawe - a zwiedzanie ekskluzywne ze względu na fakt, że byliśmy jedynymi osobami w muzeum (poza obsługą oczywiście).








Przede wszystkim jednak wyjazd był okazją do spotkania z bliskimi. Z racji odległości nie widujemy się często. Poprzedni raz odwiedziliśmy Włochy 7 lat temu (właściwie tylko Magda z Piotrkiem).  Zatem tegoroczna majówka to było dla nas wszystkich kilka dni prawdziwego święta rodzinnego. I choć auto oraz kierowca nieco się zmęczyli w majowe dni - to wrażenia i wspomnienia wynagradzają to wielokrotnie!!! :)))

2 komentarze:

  1. Cześć,
    Ale się działo w majówkę. Wszystko piękne:)
    Jak patrze zdjęcia chłopaków, to widzę jak dawno się nie widzieliśmy. Ściskamy gorąco, Ryby

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Hehe, prawda, działo się - gościnna Edi mieszka w strategicznym miejscu do zwiedzania jak widać (wszędzie blisko). Wciąż się przymierzamy, jakby tu najechać wieżę dalkowską - faktycznie czas najwyższy się spotkać!

      Usuń