Polecany post

HISTORIA CHOROBY PIOTRUSIA

wtorek, 16 kwietnia 2013

WTOREK 16 kwietnia




Nazwałem w tytule bloga Piotrusia "małym wielkim", bo po pierwsze jest strasznie dzielny. Po drugie dostajemy sygnały świadczące o tym, że intencja uzdrowienia Piotrusia mobilizuje wiele osób do wiernej modlitwy osobistej. Czy to nie wielka rzecz? :)  W moim przypadku na pewno tak - modle się dużo wierniej i gorliwiej niż kiedykolwiek.

I jeszcze jedno krótkie krótkie wyjaśnienie: blog powstał z newsletterów, które rozsyłałem po mojej wspólnocie (wrocławska katolicka Wspólnota "Hallelu Jah") i znajomych. Ponieważ ludzie przesyłali je do swoich znajomych prosząc o modlitwę za Piotrusia - zataczały coraz szersze kręgi, a Piotruś stal się na tyle "osobą publiczną", że pomyślałem o blogu jako lepszej drodze przekazywania wieści i proszenia o modlitwę w intencji naszego synka. Ponieważ doszły do mnie jednak Wasze sygnały, że sporo osób preferuje przychodzący na skrzynkę newsletter jako źródło informacji o stanie Piotrusia - dlatego wracam do jego rozsyłania, a tu będę umieszczał dokładnie to samo :)

Piotrusiowi wyciągnięto dzisiaj owo "wejście centralne" do krwiobiegu. Decyzja zapadła z powodu lekkiego stanu podgorączkowego (37,4) - uznano, że tak długo tkwiąca w ciele kaniula może być drogą inwazji drobnoustrojów i lepiej już ją wyeliminować, a pozostałe dawki antybiotyków podać doustnie. 

Męczy od wczoraj Piotrka katar, a słabo mu się smarka z sondą w nosie i mocno to go denerwuje. Za to ma apetyt niezły (oprócz tego, co w niego wlewam przez rurkę zjadł dziś kaszkę, zupę, sporą porcję ryżu z mięsem i jajko) i tę sondę za dwa dni najdalej powinni wyciągnąć (planują równocześnie z zakończeniem podawania antybiotyków).

Dzisiaj byliśmy znów wózkiem na krótkim spacerze. Piotrek też jeszcze niepewnie, ale samodzielnie siedział na łóżku bez podpierania pleców.

Jutro po 10.00 idziemy do neurochirurga - zobaczy, że po zdjęciu opaski uciskowej nie powróciło gromadzenie się płynu w główce. W planach też jest zdjęcie szwów na tej wizycie. Potem czeka nas jeszcze konsultacja logopedyczna po południu.

Mamy już ustaloną wizytę w Warszawie na kontrolny rezonans (22 czerwca) i konsultację onkologiczną (27 czerwca).

Dziękujemy codziennie Bogu na modlitwie za Wasze wsparcie!!!

3 komentarze:

  1. cudne - po tym wszystkim - trzymam kciuki nieustająco za Was

    OdpowiedzUsuń
  2. Mały wielki krasnoludek, jaki on słodki. Naprawdę nie dziwie się że motywuje tylu ludzi do modlitwy i liczę na to, że pokaże ludziom, iż wiara może zdziałać cuda ! + !

    OdpowiedzUsuń
  3. znam przypadek wstawienictwa Stanisława Papczyńskiego u Boga z raka mózgu

    OdpowiedzUsuń