Kochani, dziękujemy za każdą Waszą modlitwę. Za nami bardzo ciężka noc.
Neurochirurdzy wymienili dren. Oby już więcej się nie zatykał. 

W nocy wykonano też kontrolny tomograf.
Po operacji temperatura ciała Piotrka spadła do 34 stopni, dlatego lekarze zdecydowali o przedłużeniu sedacji. Ogrzewano go specjalnym kocem wypełnionym ciepłym powietrzem. Gdy temperatura wzrosła do 36 stopni, rozpoczęto wybudzanie.
Dla bezpieczeństwa Piotrek pozostał jeszcze zaintubowany, żeby sprawdzić, czy będzie w stanie samodzielnie oddychać. Obudził się z rurami w ustach i z przywiązanymi rękami do łóżka. Miał wrażenie, że nie może oddychać ani przez nos, ani przez usta. Nie mógł nic powiedzieć. To było dla niego bardzo traumatyczne przeżycie. Dał nam znak ręką, że chce porozumiewać się przez pisanie.
Po rozintubowaniu puściły emocje. Po pewnym czasie powiedział, że już czuje poprawę po odciągnięciu płynu z torbieli. Mimo że jest świeżo po operacji, czuje się lepiej niż przed nią.
Od drugiej do ósmej rano nie zmrużył oka.
Dziś mają przenieść nas z intensywnej terapii na oddział neurochirurgii.
Dziękujemy, że jesteście z nami 


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz