niedziela, 31 maja 2026

DZIĘKUJEMY!

Naprawdę – dziękujemy. Dziś ostatni dzień zbiórki i mamy 100% potrzebnej kwoty. Każdemu Darczyńcy nisko się kłaniamy z wdzięcznością.



Za tą kwotą stoją Wasze przelewy, ale też Wasze zaangażowanie! W tym:
❤️ piosenka Radosława
❤️ charytatywny piknik strzelecki (Mariusz Bernat 🌹)
❤️ maraton fotograficzny Kilometry Pomocy
❤️ wsparcie społeczności Guzy mózgu u dzieci (Magdalena! 🌹)
❤️ kwesta chłopaków z Bazy Białego Latawca…
Stoją za nią godziny pracy organizacyjnej, rozmowy, telefony, maile, szykowanie fantów na aukcje, administrowanie licytacjami, hojność i pomysłowość Darczyńców – i tylko Wy wiecie, co jeszcze.
Nie da się tego spłacić inaczej niż pamięcią, wdzięcznością i świadomością, że w najtrudniejszym momencie nie zostaliśmy sami.
Dziękujemy.
Za każde działanie 🌹
Za każdą wpłatę 🌹
Za każde udostępnienie 🌹
Za każde dobre słowo 🌹
Za każdą wiadomość 🌹
Za każdą modlitwę, myśl, obecność i znak, że jesteście z Piotrkiem 🌹
To leczenie nie byłoby możliwe bez Was. Jesteśmy Waszymi dłużnikami.

🔹🔹🔹🔹🔹

Przed Piotrkiem końcówka protonoterapii. Zbliżamy się do zaplanowanej dawki leczniczej promieniowania.
Niestety cały czas towarzyszy mu ból głowy. Dzięki lekom przeciwbólowym przyjmowanym co kilka godzin ból jest zwykle pod kontrolą. Piotrek zaakceptował ten umiarkowany ból, bo wie, że jesteśmy już przy końcówce leczenia i ma nadzieję, że potem zacznie powoli ustępować.
Czy tak będzie – zobaczymy. Lekarze uprzedzają, że obrzęki i związane z nimi dolegliwości mogą dokuczać jeszcze przez wiele tygodni, a nawet miesięcy po zakończeniu naświetlań.

Piotrek wypracował też własne, zaskakujące sposoby odwracania uwagi od bólu. Do butów wsypuje drobne kamyki, żeby niewygoda w stopach choć trochę przysłoniła ból głowy. Na spacerze zrywa liście pokrzywy gołymi rękami – w tym samym celu. Częste pobieranie krwi, nakłuwanie portu naczyniowego, a nawet procedury przy zbiorniku w głowie znosi teraz bez kremów znieczulających. Czasem nawet tak woli – bo każdy inny bodziec choć na chwilę przesuwa ból głowy na dalszy plan.
Pomagają też rozmowy z panią psycholog – Piotrek odważnie rozmawia z nią po angielsku – oraz zalecona przez nią arteterapia, wyjazdy do stajni, kontakt z końmi i spacery po pięknym parku.



Pomaga także słuchanie audiobooków. Piotrek nie wybiera jednak lekkich historii. Ostatnio słuchał między innymi: „W poszukiwaniu sensu” Frankla, „Medalionów” Nałkowskiej, „Zielonej mili” Kinga, a teraz na tapecie są „Rozmowy z katem” Moczarskiego.
Nie są to łatwe książki. Ale właśnie przy tych lekturach Piotrek prowokuje rozmowy o cierpieniu, odwadze, granicach człowieczeństwa, sensie życia… Może też łatwiej mu znieść własną sytuację, kiedy słyszy o ludziach przechodzących przez tak ciężkie doświadczenia.


Przed nami jeszcze jedna bardzo trudna decyzja: czy zakończyć leczenie na 28 naświetlaniach, czy dołożyć dwie ostatnie sesje, które przybliżają Piotrka do pełnej zaplanowanej dawki leczniczej, ale są obarczone większym ryzykiem poważnych skutków ubocznych.
Na dziś jesteśmy za 30 sesjami. Piotrek też mówi, że woli podjąć to ryzyko, niż dalej żyć tak, jak dotąd – z bólem, ograniczeniami i chorobą odbierającą mu codzienność.
Ale to nie jest decyzja, którą można podjąć lekko. Ostatecznie zdecydujemy po rozmowie z lekarzem w poniedziałek.
Będziemy bardzo wdzięczni za modlitwę w tej sprawie: o mądrą decyzję i bezpieczeństwo Piotrka.

środa, 13 maja 2026

półmetek leczenia

Piotrek jest w połowie protonoterapii.

To zdanie brzmi jak dobra wiadomość — i oczywiście każdy dzień leczenia za nami naprawdę się liczy. Ale prawda jest taka, że ta połowa drogi okazała się dużo trudniejsza, niż chcielibyśmy napisać.
Przeżyliśmy chwile grozy — niedawny rezonans pokazał wzrost guzów i torbieli, a w pierwszej interpretacji pojawiło się także podejrzenie rozsiewu nowotworu do opon mózgowo-rdzeniowych, co znacznie pogorszyłoby rokowania Piotrka. Lekarze zwrócili również uwagę na przerzut na wysokości drugiego kręgu szyjnego, którego wcześniej nikt nie opisywał.
Początkowo pojawiła się propozycja innej strategii leczenia: zamiast miejscowego naświetlania guzów — naświetlanie całej głowy i kręgosłupa, co wiązałoby się z dużo większym ryzykiem poważnych powikłań u Piotrka.
Ostatecznie okazało się, że ta zmiana jest widoczna na wcześniejszych rezonansach — już od sierpnia 2025 roku — ale dotąd nie zwracano nam na nią uwagi w opisach badań. Po dodatkowych konsultacjach stwierdzono, że nie ma obecnie podstaw do naświetlania całej głowy i całego kręgosłupa. To była dla nas ogromna ulga. Jednocześnie ta dodatkowa lokalizacja nowotworu musiała zostać uwzględniona w planie leczenia, dlatego protonoterapia obejmuje teraz większy obszar niż początkowo zakładano, a dawka promieniowania jest wyższa.


Wszystkie te czynniki nasilają bóle głowy i inne objawy związane z naświetlaniami (mdłości i zawroty głowy). Piotrek potrzebuje coraz silniejszego leczenia przeciwobrzękowego i przeciwbólowego, w tym leków opioidowych — po to, żeby wytrzymać kolejne dni terapii. Kiedy leki działają, jest nieco lżej. Kiedy przestają — ból bywa tak silny, że przychodzą łzy.
Najtrudniejsze są poranki. Piotrek wstaje przed 6.00, bo leżenie nasila dolegliwości. Potem przez cały dzień jest na nogach — nawet je na stojąco, bo zmiana pozycji wywołuje silne zawroty głowy i zwiększa ból.
Najlepiej czuje się na zewnątrz. Na szczęście mamy blisko piękny park — właściwie w nim mieszkamy. Piotrek spaceruje powoli, z kijkami, z powodu problemów z równowagą. Pod górkę nie może iść za szybko, bo rośnie wtedy ciśnienie w głowie i ból się nasila. Wybiera łagodniejsze ścieżki, omija wzniesienia, „trawersuje” zbocza.



To są teraz nasze małe cele: przejść kawałek, odetchnąć, zobaczyć drzewa i ptaki, nie być cały dzień tylko w pokoju hostelu czy w szpitalnym budynku.
W Westdeutsches Protonentherapiezentrum Essen jest zwyczaj, że dzieci dokładają codziennie jeden koralik na sznurek, by na koniec mieć pamiątkę jako symbol zakończenia leczenia. Piotrek wybrał kamienie zamiast koralików. I zamiast dodawać — odejmuje codziennie po naświetlaniu jeden kamień. Chce widzieć, że z każdym dniem zostaje mniej.


Przed Piotrkiem jeszcze druga połowa leczenia. Musimy zrobić wszystko, żeby przeszedł przez cały zaplanowany cykl, nawet jeśli na każdy kolejny dzień mamy coraz mniej siły. Jak mawiała znajoma lecząca podobnie chore dziecko: trzeba się przez te trudy jakoś przeczołgać.
Bardzo prosimy: bądźcie z nami dalej. Dzięki Wam mamy już ponad 90% potrzebnej kwoty. Brakuje już mniej niż 10%. Procentowo brzmi to niewiele, ale w praktyce to wciąż duża kwota — a jesteśmy naprawdę blisko zabezpieczenia kosztów terapii w Essen. Każda wpłata i każde udostępnienie pomagają Piotrkowi dokończyć leczenie i wspierać go po powrocie. Nasza walka nie skończy się wraz z zakończeniem protonoterapii — przez kolejne miesiące Piotrek będzie dochodził do siebie. Nie wiemy jeszcze, co nas czeka.
❤️ Pomóż nam domknąć zbiórkę dla Piotrka!
A jeśli jesteście we Wrocławiu albo możecie być w niedzielę 17 maja — zapraszamy też na Charytatywny Maraton Fotograficzny 📸 Kilometry Pomocy 2026 dla Piotrka❤️ Start: Plac Solny, godz. 10.00–16.00. To nie jest bieg na czas — można iść, jechać rowerem albo MPK. Chodzi o zrobienie 4 zdjęć na zadane tematy i o wspólne wsparcie Piotrka. Wpisowe wynosi 50 zł lub więcej i w całości jest przeznaczone na leczenie.
Dziękujemy, że jesteście z Piotrkiem ❤️ Wierzących prosimy o modlitwę!