piątek, 12 grudnia 2025

sztolnie

 W niedzielę Piotrek namówił nas na wycieczkę i zwiedzanie kolejnej sztolni. Jak mówi: chciał sobie tym odwrócić uwagę od czekającego nas jutro wyjazdu do Tybingi, ale też spędzić fajny dzień - bo po operacji może nie mieć przez jakiś czas kondycji na takie pełne wrażeń wyprawy.


Sztolnia absolutnie dzika i ze skromnym wejściem wyszukanym przez towarzyszącego nam kuzyna Maksa - młodego pasjonata sztolni, który jest naszym przewodnikiem po takich miejscach. Spędziliśmy pod ziemią dobrą godzinę, a i tak nie we wszystkie chodniki wchodziliśmy do końca. Piotrek był bardzo usatysfakcjonowany tą wyprawą mimo zmęczenia i narastających dolegliwości. Pod koniec eksploracji musiał iść blisko ściany ze względu na nasilone problemy z równowagą i zawroty głowy (efekt ucisku torbieli).

Ponieważ musieliśmy na 10 dni przed planowanym zabiegiem odstawić suplementy, które niosły Piotrkowi nieco ulgi - zaczęły go znów męczyć bóle głowy, pogorszyła się praca nerwów twarzowych i koordynacja wzrokowo - ruchowa (ma kłopot z włożeniem klucza w zamek czy wpisaniem kodu do bramy). Liczymy na to, że zabieg przyniesie zdecydowaną poprawę pod tym względem.
Prosimy jak zawsze o modlitwę i dobre myśli w naszym kierunku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz