sobota, 24 stycznia 2026

odbarczanie

Chirurg z Tybingi przewiduje, że przed Piotrkiem "ostatnia prosta" w walce o zdrowie. Jednak sytuacja Piotrka niestety jest dynamiczna. Syn nie zdążył pozbierać się po grudniowej operacji, a już nastąpił nawrót objawów neurologicznych, których nie lubimy: silne poranne nudności i nasilające się z dnia na dzień zaburzenia równowagi plus bóle głowy. Stan taki nie pozwala mu na uczęszczanie do szkoły.

Przy synu dyżurujemy na zmianę - Piotrek obawia się zostać sam w domu, bo wymaga asekuracji przy wielu czynnościach. Zrobiliśmy prywatnie rezonans szybciej niż było to zaplanowane przez onkologa. Przygotowania do rezonansu były dla Piotrka bardzo trudnym doświadczeniem – zakładanie wenflonu trwało ponad 20 minut. Pielęgniarka 5 razy próbowała się wkłuć, jednak igły zaginały się na zrostach w żyłach i było to bardzo bolesne dla Piotrka.
Rezonans wykazał, że torbiel w tak krótkim czasie znów wypełniła się płynem i jest większa niż podczas rezonansu z 5 listopada. Konieczne więc jest odbarczenie jej poprzez zmontowany miesiąc temu pod skórą głowy Piotrka zbiornik Rickhama. To wymaga wkłucia się igłą w ten zbiornik i odciągnięcia części płynu. Nie spodziewaliśmy się, że tak szybko będzie taka potrzeba! Zmartwiło to nas.
Okazało się w dodatku, że nie jest to proste we Wrocławiu - nie ma oddziału szpitalnego neurochirurgii dziecięcej, a prywatne kliniki odmawiają podjęcia się. Po kilku dniach znaleźliśmy życzliwego specjalistę, który dziś dokonał owego odbarczenia w ramach jednodniowego pobytu szpitalnego.
Po odciągnięciu 4 ml płynu u Piotrka pojawiły się silne zawroty głowy (to wynik zmiany ciśnienia w głowie, potrzeba czasu na ustabilizowanie). Niestety możemy się spodziewać, że konieczność takiego odbarczania będzie się powtarzać.

W poniedziałek mamy wizytę w Centrum Zdrowia Dziecka u onkologa prowadzącego Piotrka od 13 lat i będziemy planować dalsze kroki. Jeśli to jest ostatnia prosta - to jest ona jeszcze wciąż przed nami i... nie wygląda na prostą. Nasz wojownik ma dużo więcej ran niż na początku walki 13 lat temu, jest dużo bardziej zmęczony, a przeciwnik ciągle jest w dobrej formie.
Jeśli zechcecie wspierać Piotrka, przekazując 1,5% podatku, będziemy niezmiernie wdzięczni. Dziękujemy za każdą pomoc!
1,5% DLA PIOTRKA:
𝗞𝗥𝗦: 0000396361
𝗖𝗲𝗹 𝘀𝘇𝗰𝘇𝗲𝗴𝗼́ł𝗼𝘄𝘆: 0158105 Piotr (konieczny ten dopisek!)

wtorek, 6 stycznia 2026

po powrocie

 Piotrek potrzebował kilku dni, żeby dojść do siebie, zanim zdecydowaliśmy się na podróż. Ostatecznie wracaliśmy do domu dopiero w drugi dzień Świąt.

W domu Piotrek rozprawił się ze swoim starym kalendarzem. Przyszedł do nas, trzymając go w rękach, i powiedział:
„Cały rok mieści się teraz w moich rękach. To najcięższy rok w moim życiu.” Daj Boże, żeby to był ostatni tak trudny rok!
Sylwestra spędził z tatą w Dolinie Baryczy — uciekając przed noworocznym hałasem. Zimowa pogoda sprzyja leśnym spacerom, więc noworoczny pobyt przedłużył się. Piotrek nie czuł się na siłach, aby już dzisiaj wrócić do szkoły. Potrzebuje jeszcze kilku dni czasu.
Jednak bardzo chce wrócić do formy — stąd szybko podjął wysiłek chodzenia, a nawet ostrożnego biegania (z kijkami dla lepszej stabilizacji). Ufamy, że nabierze sił przed ewentualnym kolejnym etapem leczenia, który prawdopodobnie go czeka.